… Czyli jak trudno napisać pierwszy post o transporcie morskim
Dlaczego blog o transporcie morskim?
Założenie bloga o transporcie morskim to decyzja, którą podjąłem za namową mojej Wspaniałej Żony oraz dzięki – chyba nieświadomemu – wsparciu grupy koleżeńskiej. Po latach doświadczeń w tej branży, czas na dzielenie się wiedzą i spostrzeżeniami, które, mam nadzieję, okażą się wartościowe dla Ciebie, drogi Czytelniku.
“Najtrudniejszy pierwszy krok” śpiewała swego czasu Anna Jantar. Ja już ten pierwszy postawiłem, i od razu zadałem sobie pytanie rodem z utworu Liroya. Mianowicie – i co dalej? Moje koleżeństwo z pracy często przyznaje się, że lubią moje treści o płonących kontenerowcach, powodach wydłużonego czasu transportu, wyższych cenach transportu morskiego etc. W końcu robię to po to, by mieli bieżące informacje i analizy, podane tak, by sami nie musieli szukać.
O czym będę pisać?
Kiedy zaś spedycję morską próbuje się odkryć na nowo, pozostaje pewna pustka w głowie. Co napisać by Czytelnika (w dodatku – mam nadzieję – zewnętrznego) zainteresować? Bo o narkotykach w morskich kontenerach można przeczytać na wielu portalach informacyjnych, niekoniecznie związanych z transportem. Stawki jakie są, każdy widzi. Co zrobić, byś mnie – Szanowny Odwiedzający – chciał czytać? Plan mam taki:
- PRZYNAJMNIEJ raz w tygodniu nowe treści z mniej lub bardziej uszczypliwym komentarzem na temat transportu i spedycji morskiej.
- Próby analizy bieżącej sytuacji na rynku transportu oraz jeszcze trudniejsze próby estymacji co będzie dalej.
- Od czasu do czasu mem jako komentarz, gdy już zabraknie słów do tego, co armatorzy wymyślili.
- Wszystko powyższe w beztroskiej atmosferze, której tak bardzo brakuje w naszej codziennej pracy.
Zapowiada się dobrze? Zostań na dłużej. Dodaj stronę do zakładek, zaobserwuj mnie na LinkedIn, gdzie będę publikował zajawki nowych treści.
