Pierwszy post o transporcie morskim…

… Czyli jak trudno napisać pierwszy post o transporcie morskim

Dlaczego blog o transporcie morskim?

Założenie bloga o transporcie morskim to decyzja, którą podjąłem za namową mojej Wspaniałej Żony oraz dzięki – chyba nieświadomemu – wsparciu grupy koleżeńskiej. Po latach doświadczeń w tej branży, czas na dzielenie się wiedzą i spostrzeżeniami, które, mam nadzieję, okażą się wartościowe dla Ciebie, drogi Czytelniku.

“Najtrudniejszy pierwszy krok” śpiewała swego czasu Anna Jantar. Ja już ten pierwszy postawiłem, i od razu zadałem sobie pytanie rodem z utworu Liroya. Mianowicie – i co dalej? Moje koleżeństwo z pracy często przyznaje się, że lubią moje treści o płonących kontenerowcach, powodach wydłużonego czasu transportu, wyższych cenach transportu morskiego etc. W końcu robię to po to, by mieli bieżące informacje i analizy, podane tak, by sami nie musieli szukać. 

O czym będę pisać?

Kiedy zaś spedycję morską próbuje się odkryć na nowo, pozostaje pewna pustka w głowie. Co napisać by Czytelnika (w dodatku – mam nadzieję – zewnętrznego) zainteresować? Bo o narkotykach w morskich kontenerach można przeczytać na wielu portalach informacyjnych, niekoniecznie związanych z transportem. Stawki jakie są, każdy widzi. Co zrobić, byś mnie – Szanowny Odwiedzający – chciał czytać? Plan mam taki:

Zapowiada się dobrze? Zostań na dłużej. Dodaj stronę do zakładek, zaobserwuj mnie na LinkedIn, gdzie będę publikował zajawki nowych treści.

Jeśli masz pytania, sugestie lub chciałbyś, abym poruszył konkretny temat, napisz do mnie bezpośrednio na e-mail lub za pośrednictwem LinkedIn. Z przyjemnością odpowiem na Twoje wiadomości.

Udostępnij: