AI w spedycji morskiej

Dziś mały off-topic, choć nadal blisko naszej branży. Ciężko by było nie poruszyć tak modnego ostatnio tematu jak sztuczna inteligencja. A konkretnie zastosowanie sztucznej inteligencji w transporcie morskim. Będzie tez słów kilka o digitalizacji pracy spedytora (w moim przypadku spedytora morskiego).

Czym są AI i digitalizacja?

Na wstępie wypadałoby wyjaśnić, czymże są poruszane dziś pojęcia.

AI (ang. artificial inteligence) to taka kategoria informatyki, która tworzy systemy naśladujące ludzkie umiejętności (myślenie, uczenie, rozwiązywanie problemów czy podejmowanie decyzji).

Digitializacja to – w najprostszy sposób –  proces przekształcania danych z formy analogowej w formę cyfrową.

Wykorzystanie AI w transporcie i spedycji morskiej.

W jakich obszarach możemy zatem wykorzystać sztuczną inteligencję?

Do czego wykorzystać zatem sztuczną inteligencję w transporcie morskim czy tez spedycji? Przede wszystkim do optymalizacji. Optymalizacji praktycznie każdego procesu, który zachodzi w naszej branży. Napisałem praktycznie, bo jest jeden obszar, gdzie AI do niczego się nie nadaje. Ale o tym pewnie na końcu 🙂

Zacznijmy od optymalizacji samej trasy naszego ładunku. Poprzez dane, w które jest zasilona nasza sztuczna inteligencja można dobrać najlepszy możliwy serwis pod kątem TT, ceny, ceny/jakości etc.

Możemy także optymalizować samą przestrzeń ładunkową pod kątem choćby wyboru kontenera. Dobrym przykładem jest tutaj trade short sea, gdzie niepodzielnie królują kontenery 45HCPW (pallet wide). Są one bardzo popularne ze względu na przestrzeń ładunkową, która wynosi tyle CBM co naczepa typu mega. Nie tak dawno (ze 3 tygodnie temu) udało mi się wyliczyć, że stawka pewnego armatora (nie mogę niestety przytoczyć który), oferująego jedynie zwykłe kontenery 40HC do UK w przeliczeniu na „kubik”, jest bardziej atrakcyjna w użyciu 3x40HC zamiast 2x45HCPW. Do tego jeszcze kwestia możliwości wykorzystania poimporta, zamiast jazdy „w kółku”.

Co jeszcze? Automatyzacja procesów dokumentacyjnych – odprawa celna, wystawienie faktury, zlecenie dowozu kontenera, być może najważniejsza kwestia – mamy TLX? 🙂 Czyli cała ta upierdliwa papierologia, której każdy spedytor zapewne szczerze nienawidzi, która zabiera bardzo dużo czasu a daleko jej do sedna naszej pracy.

Sztuczna inteligencja może także bazować na latach przeszłych by prognozować ewentualne wahania popytu czy podaży na rynku transportu morskiego. Ostatnie lata co prawda pokazały, że ciężko jest antycypować sytuację nawet na najbliższe tygodnie. Bo jak nie Covid to Kanał Sueski, jak nie Kanał Sueski to Huti etc. Aczkolwiek, życząc sobie i Wam normalizacji sytuacji tudzież wysokich stawek, mogę wysnuć teorię, że AI będzie nam sprzymierzeńcem w prognozowaniu trendów.

Wreszcie to, co tygryski lubią najbardziej – ESG 🙂 Tak, tak, sztuczna inteligencja, bazując na posiadanych danych może nam pomagać w lepszej kontroli emisji CO2 oraz wyborze bardziej ekologicznych rozwiązań. O kwestii potrzeby optymalizacji szlaków morskich oraz konieczności redukcji gazów pisałem w tym artykule.

Digitalizacja w obszarze transportu morskiego i spedycji

A do czego mogłoby nam się przydać ucyfryzowanie naszych stanowisk pracy?

Po raz kolejny musimy przywołać automatyzację. Procesy, które wcześniej wymagałyby „pracy ręcznej” mogą zostać ułatwione poprzez ingerencję odpowiedniego oprogramowania. Mam tu na myśli np. nieszczęsne drukowanie dokumentów. Po co drukować dokumenty handlowe, przesłane skanem przez klienta skoro możemy podpiąć pdf pod teczkę elektroniczną? Lub chociażby generowanie automatyczne zestawień kontenerów, które klienci tak uwielbiają. Możemy wówczas przestać zawracać sobie głowę papierkową robotą i skupić się mocniej na obsłudze operacyjnej.

Jest też oczywiście kwestia śledzenia przesyłek. Jeśli nasz TMS (Transport Management System) jest odpowiednio sprzężony ze stronami armatorów morskich, nie trzeba każdorazowo przeklejać numeru bookingu czy kontenera by strackować bieżącą datę ETA.

Automatyzacja na naszym stanowisku pracy to także lepszy przepływ danych do naszego klienta. Już pisałem o zestawieniach kontenerów, które są mocno kluczowe w naszej pracy (kilku moich klientów ogólnie miało wymóg by zestawienie przesyłek aktualizowało się w czasie rzeczywistym a oni sami mieli stały podgląd). Ale to także awizacje kontenera, powiadomienia o kończącym się czasie wolnym (demuryżu nie zamawiałem). To wszystko buduje dobre relacje z klientami, którzy mają stały dostęp do informacji.

Digitalizacja to też ważny aspekt przy pracy zdalnej czy hybrydowej. Brak papierowych teczek i trzymanie danych w chmurze to też ułatwienie dla naszych kolegów, kiedy nas zabraknie na stanowisku. I nie mówię o rzeczach ostatecznych, ale np. o urlopie czy L4. Nie trzeba kopać w tonach wydrukowanych stron. Wystarczy podejrzeć co zostało wgrane do TMS i już papiery do odprawy celnej można słać 🙂

Digitalizacja to też okazja do minimalizowania błędów. Elektroniczne przesyłanie dokumentów czy przekazywanie detali ładunku za pomocą EDI przyczynia się do skrócenia czasu realizacji zadań. Bo kto z was lubi uzupełniać zlecenie/teczkę/joba (jakkolwiek to nazywacie u Was firmie) o ilość palet, wagę brutto etc.?

Istnieją też specjalne platformy do zarządzania stanami magazynowymi, do których dostęp mają spedytorzy morscy i za ich pośrednictwem np. awizują kierowcę. W ten sposób lepiej można koordynować kwestię odbioru bądź wyładunku kontenera.

Zagrożenie dla spedytora?

Czy zatem spedytorzy morscy mogą drżeć o swoje posady?

Z jednej strony automatyzacja pomoże spedytorom w wykonywaniu codziennych obowiązków (zwłaszcza tych najbardziej rutynowych). Z drugiej może być dla nich zagrożeniem, skoro spora część pracy zostanie wyparta przez AI czy digitalizację. Ale może to też doprowadzić do zmiany samej roli spedytora. Mogą oni otworzyć oczy na bardziej strategiczne obszary, gdzie to spedytor będzie podejmował kluczowe decyzje na podstawie np. własnej analizy danych. AI będzie wspierać ich działania, ale nie zastąpi pierwiastka ludzkiego.

Jeżeli więc automatyzacja uprości (a więc też skróci) naszą pracę, będziemy bardziej efektywni. W tym samym czasie będziemy w stanie wykonać większą ilość tych samych czynności. Brzmi okrutnie wiem, ale w sumie do tego nasza praca się sprowadza. By wykonywać czynności 🙂 Więc popyt na spedytorów może się nie zmniejszyć a zmienić trochę optykę – w kierunku bardziej złożonych zadań. W skrócie. Zwiększenie wydajności może przyciągnąć więcej pracy, co może skompensować redukcję liczby miejsc pracy spowodowaną automatyzacją.

Spedytorzy mogą także się przekwalifikować na analityków danych, specjalistów ds. zarządzania TMS czy optymalizacji procesów. W efekcie sami będą zasilać AI w dane czy nowe rozwiązania.

Pamiętajmy też, że w transporcie morskim więcej jest wyjątków niż reguł. Zawsze będą występować nieprzewidziane sytuacje wymagające kreatywności. Sztuczna inteligencja wspomoże w analizie danych, ale nie rozwiąże wszystkich problemów, szczególnie w kryzysowych sytuacjach.

Podsumowując powyższe – istnieje niebezpieczeństwo, że spedytorzy, których praca składa się głównie z rutynowych, papierkowych zadań (e.g. asystenci czy juniorzy) mogą zostać wyparci przez AI czy digitalizację. Ale ci, którzy będą w stanie stawić czoła nowej rzeczywistości, dostosować się do wymagań rynku pracy, mają szanse odkryć nowe możliwości.

Człowiek i tak najważniejszy

Na początku artykułu pisałem, że to, w czym AI nie zastąpi człowieka będzie na końcu. Więc ten koniec nadszedł 🙂

AI czy automatyzacja, o ile są bardzo przydatnymi narzędziami optymalizującymi nie tylko naszą pracę, o tyle to człowiek nadaje im sens. Automaty pomogą wyeliminować błędy ludzkie, ale to człowiek podejmuje decyzje, wdraża zmiany czy wreszcie nadzoruje pracę maszyn.

Doszedłem chyba do najważniejszego punktu moich rozważań. Empatii. Technologia nie jest w stanie i prawopodobnie nie będzie zastąpić emocjonalnego wsparcia klienta. To człowiek reaguje zrozumieniem i współczuciem w przypadku opóźnienia statku, awarii wspólnej, utraty kontenera czy zniszczonego towaru. Empatii się po prostu nie da zaprogramować.

Kolejną istotną kwestią są oczywiście sprawy etyczne. To człowiek potrafi podjąć decyzje, wiążące się z róznymi etycznymi dylematami. AI może podpowiedzieć optymalizację kosztową, operacyjną etc., ale nie oceni czy są one również korzystne z perspektywy pracowników, klientów, czy środowiska.

Co więcej – technologia dobrze sie sprawdza w tzw. normalnych warunkach, ale to człowiek musi interweniować gdy sprawy przestają iść zgodnie z planem. Zwłaszcza jak na tapecie jest błąd innego człowieka 🙂 Błędy są nieodłączną częścią naszej natury. Ale to z nich wyciągamy wnioski i na nich się uczymy. AI pomoże nam zniweować skutki błędów, ale to ludzka zdolność do wyciągania wniosków i adaptacji jest kluczowa.

czy AI i digitalizacja pomaga w spedycji

Podsumowanie

Sztuczna inteligencja i digitalizacja mają ogromny potencjał w przekształcaniu branży transportu morskiego, umożliwiając automatyzację rutynowych zadań, optymalizację procesów oraz zwiększenie efektywności operacyjnej. Chociaż technologia ta może uprościć naszą codzienną pracę, to nie zastąpi najważniejszego elementu – ludzkiej empatii, elastyczności i zdolności do podejmowania etycznych decyzji. Spedytorzy, którzy zrozumieją i przyjmą te zmiany, mogą odkryć nowe możliwości w bardziej strategicznych rolach, pozostając kluczowymi ogniwami w procesach transportowych. Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi trendami w spedycji morskiej i lepiej zrozumieć, jak AI i digitalizacja mogą zmienić Twoją codzienną pracę, śledź mój blog! Zachęcam też do dzielenia się swoimi opiniami – jak myślisz, w jakich jeszcze obszarach sztuczna inteligencja może wpłynąć na naszą branżę? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach na moim LinkedIn.

Udostępnij: